naszej galerii zamieściliśmy kilkanaście wybranych zdjęć z IV edycji Salomon Nordic Sunday.

Kilkaset dodatkowych znajdziecie TUTAJ.
(zdjęcia w pełnej rozdzielczości możemy przesłać bezpłatnie; po najechaniu kursorem na zdjęcie pojawi się nazwa pliku; prosimy przesłać te nazwę na adres: info@speleoteam.pl)

 

newpicture.png


„Pierwsze razy" są zazwyczaj fajne, a mi udało się w ostatnią niedzielę po raz pierwszy wziąć udział w zawodach Salomon Nordic Sunday na Polanie Jakuszyckiej. Debiut wspominać będę tym milej, że ukoronowany został miejscami na podium, zarówno w kategorii kobiet „klasykiem", jak i w kategorii kobiet Open.

Z dwóch tras: mini (10.5km, przewyższeni 228m) oraz mega (2x mini) wybrałam tę dłuższą licząc na to, że moje braki w technice nadrobię wytrzymałością. Na biegówkach jeżdżę tak na prawdę od dwóch sezonów, ale dopiero tej zimy zaczęłam intensywniej trenować, co zresztą ułatwiają idealne warunki.

Zdecydowałam się na bieg stylem klasycznym z tego prostego powodu, że łyżwą jeździć nie potrafię (jeszcze). Na starcie ponad 140 zawodników, stylem klasycznym aż 90. Stałam i z niecierpliwością czekałam na rozpoczęcie, ciekawa co mnie czeka. Nareszcie. Ruszyliśmy. Trasa tak naprawdę była wymagająca tylko na pierwszych 1-2 kilometrach każdego okrążenia - wspinaczka na tzw. Samolot mogła nieźle przypalić uda. Na podbiegach dobrze mi szło, ale całą przewagę, którą wyrobiłam sobie pod górę, traciłam na odcinkach w dół. Moje narty niosły mnie wolniej niż innych. Przed startem podjęłam decyzję o wzięciu szerszych i nieco krótszych nart, na których przebiegałam wszystkie dotychczasowe treningi, choć zdawałam sobie sprawę, że przypłacę to wolnymi zjazdami. Wolałam jednak nie ryzykować startu w nowych nartach z najwyższej półki Salomona - wypróbowałam je przed zawodami i od razu zrozumiałam, że sprzęt sam nie jeździ, nawet ten najlepszy. Te nartki po prostu mnie przerastały i wykorzystywały mój brak techniki jak chciały, szczególnie na podbiegach. Wiedziałam, że podjęłam rozsądny wybór, ale żal było patrzeć, gdy mnie z taką łatwością wyprzedzano na zjazdach. No nic, podszkolę technikę i może już na kolejną edycję ruszę w nowych ścigantach na nogach.

Więcej informacji o zawodach na stronie: www.sns-nartybiegowe.pl